Dlaczego jeszcze w ciąży warto zbudować swoją „grupę wsparcia”?
29 lipca, 2026
29 lipca, 2026

„Po co się męczysz? Daj butelkę, będzie łatwiej.”
„Moje dzieci były na mleku modyfikowanym i wyrosły na zdrowych ludzi.”
„Nie masz mleka. Nie ma sensu się męczyć.”
Przyznam, że to dla mnie bardzo ważny temat, bo pracując z Pacjentkami widzę, jak często brak wsparcia ze strony bliskich osób powoduje rezygnację z karmienia. Jeśli takie zdania słyszę już na oddziale położniczym, w drugiej dobie połogu, to później zapewne nie będzie lepiej.
Badania również pokazują, że wsparcie społeczne jest jednym z najsilniejszych czynników wpływających na długość karmienia piersią.
Pewnie dlatego ten artykuł jest raczej dla mam, które są zdecydowane na karmienie piersią, których nie trzeba przekonywać, że jest to najzdrowsze i najlepsze co mogą dać dziecku. I to one mogą zawczasu poprosić bliskie osoby o wsparcie. Coś na zasadzie „jak będzie mi ciężko, będę niewyspana którąś noc z rzędu, a chcesz mi pomóc, proszę nie mów mi, żebym dała sobie spokój, tylko motywuj mnie, pomóż i po prostu we mnie uwierz”. Zdania zacytowane na górze tego artykułu najczęściej nie wynikają ze złej woli. Wręcz przeciwnie – bliscy chcą pomóc i widząc Twoje zmęczenie, próbują znaleźć najszybsze rozwiązanie.
Problem w tym, że w chwilach największego kryzysu właśnie takie słowa mogą sprawić, że zrezygnujesz z czegoś, na czym naprawdę Ci zależało.
Dlatego jeszcze przed porodem warto zadbać nie tylko o wyprawkę dla dziecka, ale również o coś znacznie mniej oczywistego – własną grupę wsparcia.
Kiedy przygotowujemy się do porodu, dużo czasu poświęcamy wyborowi wózka, łóżeczka, ubranek czy fotelika.
Znacznie rzadziej zastanawiamy się nad tym, kto będzie nas wspierał emocjonalnie, gdy pojawią się pierwsze trudności.
A przecież początki karmienia piersią bywają wymagające.
Może (ale nie musi) pojawić się:
– ból brodawek,
– nawał pokarmu,
– zmęczenie,
– częste karmienia,
– chwile zwątpienia,
– obawa, że dziecko się nie najada.
To normalne. Nie oznacza, że karmienie się nie uda.
Dlaczego słowa mają ogromne znaczenie? Wyobraź sobie, że po trzeciej nieprzespanej nocy słyszysz: „Po co się tak męczysz? Daj mieszankę”, albo „Masz za chude mleko i dziecko się nie najada” lub „Widocznie nie masz mleka.”
Czy takie słowa pomagają?
Moim zdaniem nie – nie rozwiązują problemu. Nie odpowiadają na pytanie, dlaczego karmienie boli. Nie sprawiają, że dziecko zaczyna lepiej ssać. Nie pomagają zwiększyć produkcji mleka.
Za to mogą podkopać pewność siebie mamy, która już i tak jest zmęczona i pełna wątpliwości.
Wsparcie nie polega na podejmowaniu decyzji za mamę Jeżeli kobieta mówi: „Bardzo zależy mi na karmieniu piersią”, to najlepszym wsparciem nie jest przekonywanie jej do rezygnacji z tego planu przy pierwszej trudności.
Prawdziwe wsparcie brzmi raczej:
„Widzę, że jest Ci trudno. Jestem z Tobą.”
„Nie dziwię się, że masz moment zwątpienia”.
„To zupełnie normalne, że jesteś wykończona. Opiekujesz się noworodkiem i uczysz się czegoś zupełnie nowego”
„Bardzo chcę Ci pomóc, bo wiem, że karmienie piersią jest dla Ciebie ważne”
„Robisz dla swojego maluszka naprawdę dużo.”
„Już tyle udało Ci się zrobić. To naprawdę ma znaczenie.”
„Chcesz, żebym znalazła numer do doradcy laktacyjnego?”
„Ja zajmę się obiadem, a Ty spokojnie nakarm dziecko.”
„Pójdę z dzieckiem na spacer a Ty się wyśpij”
To ogromna różnica!
Stwórz swoją grupę wsparcia jeszcze przed porodem! Nie chodzi o dużą grupę osób. Czasem wystarczą dwie lub trzy.
Pomyśl o osobach, które szanują Twoje decyzje, potrafią słuchać bez oceniania, nie bagatelizują Twoich trudności, będą Cię wspierać, nawet jeśli same nie karmiły piersią, pomogą znaleźć rozwiązanie zamiast od razu proponować rezygnację.
To mogą być: mąż, partner, siostra, przyjaciółka, koleżanka, mama, położna, certyfikowany doradca laktacyjny, grupa wsparcia mam karmiących piersią.
Najważniejsze, aby były to osoby, które rozumieją Twój cel.
Jak możesz przygotować swoją grupę wsparcia?
Jeszcze w ciąży porozmawiaj z bliskimi.
Powiedz im:
„Bardzo zależy mi na karmieniu piersią. Wiem, że początki mogą być trudne. Jeśli będę zmęczona lub zwątpię, chciałabym, żebyście najpierw pomogli mi znaleźć rozwiązanie, zamiast od razu proponować zakończenie karmienia.”
To prosta rozmowa, która może mieć ogromne znaczenie kilka tygodni później.
Podsumowując: jeśli marzysz o karmieniu piersią, przygotuj się nie tylko na poród i pierwsze dni z dzieckiem, ale również na momenty, kiedy będziesz potrzebować wsparcia. Nie chodzi o to, aby otaczać się osobami, które za wszelką cenę będą namawiały Cię do karmienia piersią. Chodzi o ludzi, którzy uszanują Twój wybór i pomogą Ci go zrealizować, jeśli właśnie tego pragniesz.
Dobrze dobrana grupa wsparcia nie rozwiąże wszystkich problemów za Ciebie. Może jednak sprawić, że w chwili zwątpienia usłyszysz nie: „Po co się męczysz?”, ale: „Jestem z Tobą. Poszukajmy rozwiązania.” Czasem właśnie takie słowa decydują o tym, że mama znajduje w sobie siłę, by zrobić kolejny krok.